W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza Państwa zgodę. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Albania

AA/01/23

Termin 29 kwietnia - 8 maja 2023

Cena: 3 790 zł

Chciałbyś z nami pojechać a brakło dla Ciebie wolnych miejsc? Zarejestruj się na liście rezerwowej. Zadzwonimy do Ciebie jeżeli tylko zwolni się miejsce na wyprawę.

Plan wyprawy

Zbiórka o 7 rano na stacji benzynowej BP przy autostradzie A1 w kierunku na Ostrawę MOP Mszana Północ (koordynaty do nawigacji 49.960374, 18.525886). Tranzyt przez Czechy, Słowację, Węgry i Chorwację do miejscowości Odžak położonej w Bośni i Hercegowinie. Tu mamy zarezerwowany nocleg w trzygwiazdkowym hotelu. Pokoje dwuosobowe ze śniadaniem. Po drodze oczywiście jakiś postój na obiad. Dystans do pokonania to około 800 km głównie po autostradach.

 

Wstajemy niekoniecznie wczesnym rankiem. Jemy śniadanie i ruszamy. Dzisiejszy dzień zapowiada się o wiele ciekawiej. Widoki po drodze nieporównywalne w stosunku do dnia wczorajszego. Kierujemy się w stronę granicy z Czarnogórą by tuż po jej przekroczeniu ujrzeć Kanion Pivy. Moim zdaniem najpiękniejszy kanion w Czarnogórze. Następnym celem jest Przełęcz Prevoj położona na terenie Parku Narodowego Durmitor. Droga do niej jest wąska, kręta z dużą ilością ciemnych tuneli i bardzo stromych zboczy. Bez wątpienia podnosi poziom adrenaliny. Po drodze zatrzymamy się na obiad. Wieczorem dotrzemy do miejsca noclegu położonego w okolicy miejscowości Żablijak niedaleko mostu na rzece Tarze. Dzisiaj przejedziemy około 400 km.


 

Dzień 3 zaczynamy jak zwykle śniadaniem ale nie wsiadamy od razu na motocykle. Zamiast porannej kawy możemy sobie podnieść ciśnienie w inny sposób. Tyrolka nad Kanionem Tary wydaje się być do tego odpowiednia. Przemkniemy na wysokości przekraczającej 200 metrów z prędkością około 100 km/h odcinek o długości 1 km. Po tak rozpoczętym dniu ruszamy w stronę Albanii do miejscowości Mjede niedaleko Szkodry. Tam czeka na nas nocleg w trzygwiazdkowym hotelu. Po drodze przejazd przez SH20 zwaną albańską Stelvio. Dzisiaj przejechaliśmy około 400 km.


 

Dzisiaj bardzo wczesna pobudka. O godzinie 6:30 ruszamy. O godzinie 8:30 musimy zameldować się na promie przez Jezioro Komani. Co prawda do promu mamy zaledwie 40 km jednak połowa tej drogi to droga gruntowa. Będzie to w sumie najgorszy pod względem nawierzchni odcinek jaki pokonamy w trakcie tej wyprawy. Drogę tą można spokojnie pokonać każdego rodzaju motocyklem. Jest ona szeroka i ubita. To co da się nam we znaki to dziury. Dzisiaj obiad będzie mocno spóźniony. Na posiłek zatrzymamy się dopiero po zjechaniu z drogi SH22 i SH30 więc dzień wcześniej musimy się zaopatrzyć w suchy prowiant. Po obiedzie kierujemy się w stronę stolicy kraju Tirany lub miasta Berat gdzie czeka na nas nocleg w dobrym hotelu.


 

Naszym dzisiejszym celem jest miejcowość Saranda położona na albańskim wybrzeżu Morza Jońskiego. Jednak zanim tam dojedziemy zwiedzimy zamek w Beracie. Droga do Sarandy będzie przebiegała wzdłuż wybrzeża Morza Jońskiego drogą SH8 uważaną za jedną z najpiękniejszych dróg nadmorskich na świecie biegnącą przez Przełęcz Ligora  Kolejne trzy dni spędzimy w czterogwiazdkowym hotelu położonym na obrzeżach Sarandy. Dzisiaj przejedziemy około 280 km.


 

Dzisiaj spokojnie. Do pokonania będziemy mięli kilkadzioesiąt kilometrów. Po śniadaniu pojedziemy do Syri i Kaltër czyli Blue Eyes. Jest to źródło z ogromną siłą tłoczące spod ziemi zimną, krystalicznie czystą wodę. Następnym naszym celem jest osada, której początki notowane są na VII wiek p.n.e. Wieczór spędzimy w Sarandzie.


 

Dzisiaj odpoczywamy. Czas wolny. Każdy spędza jak chce. Można pojechać wzdłuż wybrzeża drogą SH8 do fortu Porto Palermo lub poprostu iść na plażę. Jaki jest planowany dystans na dzisiaj? To już zależy od Was.

 

Naszym celem na dzisiaj jest położona w Czarnogórze miejscowość Ulcinj do której mamy około 380 km. Po drodze miniemy Durres. Jeżeli czas nam pozwoli zajrzymy równieżna stare miasto w Ulcinj. Nasz dzisiejszy nocleg to położony nieopodal Wielkiej Plaży

 

No cóż. Wszystko co dobre szybko się kończy. Dzisiaj zaczynamy nasz powrót do domu. Wracamy przez Bośnię i Hercegowinę do miejscowości Odžak. Tu mamy zarezerwowany nocleg w trzygwiazdkowym hotelu. Pokoje dwuosobowe ze śniadaniem.. Dystans do pokonania - niespełna 600 km.

 

Ostatni odcinek to 800 km do kraju tranzytem przez Chorwację, Węgry, Słowację i Czechy. Rozstajemy się tuż za Polską granicą w Restauracji McDonald's

 

Plan wyprawy zawiera atrakcje, które na pewno odwiedzimy lecz niekoniecznie w opisanej kolejności. Wszystko zależy od preferencji uczestników wyprawy oraz pogody. Istnieje również możliwość odłączenia się od grupy i samodzielnego zwiedzania poszczególnych atrakcji we własnym tempie. Każdy z uczestników otrzyma link do mapy z zaznaczonymi atrakcjami.

Szczegóły wyprawy

Cena Wyprawy: 3 790 zł
Termin wyprawy: 29 kwietnia - 8 maja 2023 - 10 dni
Rodzaj wyprawy: wyprawa motocyklowa
Wymagany dokument uprawniający do przekroczenia granic: dowód osobisty lub paszport
Łączny dystans: około 4500 km wraz z dojazdem i powrotem liczony od miejsca zbiórki
Dzienny dystans: 50 - 440 km za wyjątkiem dojazdu i powrotu 540 - 690 km
Planowana ilość uczestników: 10 - 16 osób (10 motocykli wraz z pilotem)
Minimum organizacyjne: 8 uczestników wraz z pilotem
Zakwaterowanie: Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania. Pokoje 2 osobowe z łazienką.
Transport: transport własny uczestników wyprawy - motocykle
Główne cele:

Czarnogóra
- Kanion Pivy
- Park Narodowy Durmitor
- Most na Tarze
- Kanion Tary

ALBANIA
- droga SH20
- Jezioro Komani prom na trasie Koman-Fierze (bilet wstępu wliczony w cenę wyprawy)
- Butrint
- Syri i Kaltër (Blue Eyes) (bilet wstępu wliczony w cenę wyprawy)
- Porto Palermo
- Przełęcz Llogara
- Miasto Berat
- Kilometry krętych dróg położonych w malowniczej Albanii, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie

Cena zawiera:
- 9 noclegów ze śniadaniem. Pokoje 2 osobowe z łazienką w standardzie 2, 3 i 4 gwiazdkowym.
- bilet wstępu dla 1 osoby i motocykla na prom na trasie Koman-Fierze (jezioro Komani)
- bilet wstępu dla 1 osoby do Syri i Kaltër (Blue Eyes)
- ubezpieczenie uczestników wyprawy NNW/OC/KL wraz z assistance
- opłaty na turystyczny fundusz gwarancyjny
- opiekę pilota na trasie zgodnie z planem wyprawy

 

Cena nie zawiera:
- dodatkowych posiłków poza śniadaniami dostępnymi w miejscu zakwaterowania
- środka transportu - motocykla
- ubezpieczenia motocykla
- paliwa do motocykla
- kosztów związanych z naprawą i ewentualnym holowaniem motocykla (organizator zaleca wykupienie odpowiedniego ubezpieczenia assistance. Firmę w której my się ubezpieczamy tutaj. możesz również skorzystać z usług innych firm np. tutaj)
- viniet, innych opłat drogowych, parkingowych itp (aktualne ceny viniet i autostrad dostępne tutaj)
- dodatkowych ubezpieczeń poza określonymi w szczegółach wyprawy
- biletów wstępu do muzeów oraz innych atrakcji turystycznych poza biletami wskazanymi w szczegółach wyprawy
- wszelkich innych opłat poza opisanymi w szczegółach wyprawy.

Albania. Czy na pewno dzika?

Kartele narkotykowe, ludzie żebrzący na ulicy... Nie. Nic takiego tam nie spotkałem. Z Albanii przywiozłem powracające we wspomnieniach przepiękne widoki dzikiej przyrody, obrazy niesamowitych gór, charakterystycznej dla Bałkanów wręcz bajkowej linii brzegowej gdzie góry topią się w morzu oraz niezapomniany klimat tego kraju, którego nie spotkamy już chyba w żadnym innym Europejskim państwie. Pewnie myślicie, że do Albanii trzeba mieć motocykl typu  BMW GS. Nieprawda. Objechałem Albanię dookoła i jedynym odcinkiem na którym przydał by się motocykl enduro była droga ze Szkodry do promu na Jeziorze Komani (około 30 km), co nie znaczy, że choper nie dałby sobie rady. Poza tym odcinkiem możemy objechać całą Albanię niezłej jakości asfaltem. Oczywiście musimy zachować większą czujność. Droga może nas zaskoczyć. Spotkamy na niej nieoznaczone roboty drogowe tuż za ostrym zakrętem, nieoznakowane rondo, które nagle nie wiadomo skąd wyrasta nam przed oczami wprowadzając w chwilowe zakłopotanie, Albańczyka stojącego swoim Mercedesem za wzniesieniem na pasie ruchu bo spotkał znajomego i z nim rozmawia, jak również zwierzęta. Nie. Nie te dzikie. Te udomowione. Chociaż w sumie to nie mam pewności. Chodzi mi o krowy, owce, kozy, osły, konie i... świnie :). Musimy również uważać na innych kierowców ścinających zakręty lub plamy oleju na łuku drogi. Koniec o drogach.
Albania to również kuchnia. Kiedyś na jakimś forum przeczytałem o „typowo albańskim śniadaniu”. Tak. Śniadania podawane w hotelach są... z reguły monotonne, co nie znaczy niedobre. Ja osobiście po kilku dniach miałem dość jajek w postaci omletów, jajek sadzonych, w koszulkach itp. oraz polubiłem zielone oliwki.
Jak długo będziemy mogli podziwiać Albanię w jej obecnym klimacie? Oby jak najdłużej choć widać wpływ turystyki wymuszającej standardy europejskie. Lepiej to czy gorzej? Oceń to sam wybierając się na wyprawę do Albanii.
wyprawy-motocyklowe-albania-22.jpg
wyprawy-motocyklowe-albania-39.jpg
wyprawy-motocyklowe-albania-62.jpg